Menu

Witam w moim świecie

pełnym skrajności

1. Dorosłość

wmoimswieciek

Każde dziecko marzy o tym, aby być dorosłe, robić co tylko się zamarzy bez czyjejkolwiek kontroli czy zgody. Kto z nas nie złościł się gdy rodzice mówili, że trzeba iść spać bo jest późno czy też ,że nie wolno jeść słodyczy przed obiadem. Postanowieniem każdego dziecka było ,że gdy będzie dorosłe, będzie robiło to wszystko, na co będzie miało ochotę. Dlatego też przyszłość jako dorosły była taka kusząca. To takie urocze mieć niewinny i nieskażony bólem punkt widzenia świata. Ja wcale nie byłam inna i też marzyłam, a wręcz nie mogłam doczekać się dorosłości. Teraz nurtuje mnie jedno pytanie, co ja do diabła miałam w głowie, żeby aż tak bardzo nie móc się doczekać dorosłości. W sumie to piszę tak jakbym miała wybór między byciem dzieckiem a dorosłym.. nieważne.

W miarę dojrzewania apetyt na wolność i niezależność rośnie, a że będąc nastolatkiem jest się o krok od dorosłości to w zasadzie można powiedzieć, że jest się prawie dorosłym. No właśnie.. prawie, robi wielką różnicę. Jednakże dla nastolatka to oczywiste, że gdy może decydować o mniej bądź bardziej ważnych rzeczach sam, to może też robić rzeczy przeznaczone dla osób dorosłych. Alkohol, seks, papierosy, imprezy to dla nastolatka atrybut dorosłości. Rodzice przestają być autorytetami, a stają się nimi znajomi, najczęściej w podobnym wieku dlatego też nastolatkowie nakręcają się sami nawzajem i się bawią.

Osiągnięcie pełnoletniości jest jak potwierdzenie - jestem dorosły ,rodzice nie mogą mi niczego zabronić. Mogę robić to co chcę, to o czym dotychczas całe życie marzyłem. Wolność ah, cudowna wolność.. 

I w tym momencie przychodzi dorosłość. Okazuje się, że podjęte decyzje niosą ze sobą nierzadko poważne konsekwencje. Nie zawsze to co wydawało się nam dobre, faktycznie takie jest. Podobnie z naszymi towarzyszami pierwszych razów. Nagle trzeba poważniej zacząć myśleć o życiu i wybrać właściwą drogę, by przetrwać  w tym świecie, który niekoniecznie jest pozytywnie nastawiony. Uświadamiamy sobie że dokonywanie decyzji jest bardzo trudne i nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji. Nagle pojawiają się problemy, które dotychczas nie były przez nas dostrzegane. Jesteśmy młodzi i naiwnie staramy się znaleźć właściwą drogę ku szczęściu.

Na tym etapie jestem ja. Nie wiem jak widzi się oczami osób starszych wiekiem i doświadczeniem, ale z pewnością wkrótce się dowiem. Mam dwadzieścia parę lat i czeka mnie wiele wyborów. Wyborów od których będzie zależała moja przyszłość, dlatego też się boję. Wniosek z moich obserwacji świata jest taki, że człowiek żałuje tego ze nie wykorzystał przeszłości tak jak mógł. Ja z pewnością też będę żałować, ale łatwo jest mówić o popełnionych błędach po ich popełnieniu. Dlatego też rada dla wszystkich, doceniajcie to co macie w życiu bo później będzie trudniej. 

large_2

K.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Szakal71] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Hmmm dorosłość, a co to jest że możemy decyzję podejmować sami ,że fajki i alkohol sobie można kupić. Nachlać się bo mi wolno? JA JUŻ DOROSŁY/DOROSŁA
    To że rodzice mówili nie rób tego czy tamtego, nie pal, nie pij.
    Starzy mówią tak dla waszego dobra. Ja jestem już ojcem, mam syna 15 lat I co teraz ja mówię mu to co ja słyszałem w wieku 15 lat.
    Ja rzuciłem szkołę, poszedłem do pracy żeby na balety zarobić i teraz ja żałuję że nie słuchałem się rodziców Bo chyba tylko nasi rodzice chcą dla nas jak najlepiej.
    Staram się wychować dziecko aby nie miało w tym DOROSŁYM życiu tak ciężko jak ja.
    Ile by człowiek dał , aby cofnąć czas do naszego dzieciństwa, bym nie popełnił tyle głupich dziecinnych błędów.
    Pozdrawiam

  • wmoimswieciek

    Szakal71, oczywistym jest że rodzice jako osoby z reguły bardziej doświadczone życiowo, chcący dobrze dla swojego dziecka w dużej mierze mają rację w mówieniu tego co jest dobre a co nie, jednakże każdy człowiek uczyć się na własnych błędach. Z pewnością Ty poprzez swoje doświadczenia takie jak rzucenie szkoły nabyłeś pewne cechy i nauczyłeś się przez to czegoś. Dzięki temu wiesz że nie był to dobry pomysł. Możliwe jest że gdybyś postąpił inaczej byłbyś zupełnie innym człowiekiem co nie znaczy że z pewnością lepszym.
    Pozwól swojemu synowi popełniać błędy bo sam najlepiej się nauczy niektórych rzeczy jednakże kontroluj to. Najważniejsze to znaleźć złoty środek w którym dasz mu pewną wolność dokonywania wyborów i zdobywania doświadczenia na własnych przeżyciach a jednocześnie ochronisz go od przegrania życia.

© Witam w moim świecie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci